Wybór

FILOZOFIA I ETYKA
wybór

Jak wygląda nauczanie w szkołach wie każdy, kto miał okazję albo w ostatnim czasie przejść jej obowiązkowe etapy, albo ten kto ma tam właśnie swoje dzieci. Nie chcę jednak rozwodzić się nad tym, czy nauczanie jest na złym, czy dobrym poziomie, bowiem składa się na to wiele czynników, które bez siebie po prostu nie mogą współgrać. Potrzeba do tego ambitnych uczniów, świetnych nauczycieli potrafiących dobrać odpowiednie środki dydaktyczne oraz szkoły, która wspiera uczniów we wszelkich ich działaniach. Wolałbym skupić się na tym, na ile szkoła pomaga uczniom określić siebie, jako człowieka o określonej roli społecznej w życiu, czy potrafi wskazać drogę, którą powinniśmy podążać na przykład podczas wybieraniu studiów?


Zacznijmy wpierw od tego, czy nasza życiowa droga i cele powinny pochodzić przede wszystkim z rodzinnego domu? Czy powinniśmy zarażać się pasją od rodziców? Osobiście nie widzę w tym nic złego, pod jednym, bardzo ważnym warunkiem. Jako rodzice i osoby, które daną drogę zawodową przeszły, chyba najlepiej jesteśmy w stanie ocenić, czy syn, córka, podopieczny, ma predyspozycje i nadaje się do takiej drogi. Często rodzice kierują swoje pociechy w jednym kierunku, nie zważając na ich odczucia i pragnienia, zaspokajając przy tym własne, niespełnione ambicje. Podoba mi się definicja „wychowania”, która mówi o wychowaniu, jako stwarzaniu najlepszych warunków do samodzielnego rozwoju człowieka (nie mylić z brakiem zasad i rozpuszczaniem). Nie ma mowy o wpływaniu na wybory jednostek, a jedynie przedstawianie możliwości.


kim jestem?Trzeba jednak przyznać, że dziecko sporą część swojego życia spędza w szkole, wśród rówieśników, wśród nauczycieli. To przede wszystkim tam odkrywa nowe horyzonty, poszerza swoją wiedzę i poznaje codzienność od innej niż tej „domowej” strony. Ma kontakt z przedmiotami ścisłymi, czyta lektury, uczęszcza na lekcje wuefu, wychodzi do teatru, kina, bierze udział w zawodach szkolnych. Szkoła ujawnia wiele różnorodnych aspektów życia i chyba powinna pomagać odnaleźć mu jego miejsce w tym właśnie życiu.

Gdy przychodzi czas na złożenie pierwszych podań na studia, w głowie każdego ucznia rodzi się sporo wątpliwości. Wielu znajomych miało problem przy wybieraniu studiów ( ja sam wybrałem jeden z dwóch kierunków dosłownie w ostatniej chwili). Przychodzi mi jednak do głowy pytanie, czy jeśli uczeń po tylu latach nauki, mając dziewiętnaście lat i nie jest w stanie powiedzieć, co chce robić w przyszłości, to czy gdzieś w trakcie tej drogi nie został popełniony błąd? Może to wina rodziców, bowiem nie pomogli dziecku wybrać lub rozwijać jego pasji? Ale jeśli przed takim dylematem stoi nie jeden uczeń, a całe setki osób w kraju, to czy ten błąd nie pochodzi wprost ze szkoły? Może kierunki w liceach powinny być jeszcze bardziej skupione wokół jednej dziedziny, może powinny powstać licea o konkretnej specjalności, albo przeciwnie. Może powinny powstać licea tak ogólne, aby uczeń mógł spróbować wszystkiego i selektywnie dobierać sobie to, co uważa za potrzebne, w czym czuje się dobry? A może to nauczyciele powinni mieć za zadanie wyłapywać zdolności i predyspozycje i kierować uczniów na specjalistyczne bloki nauczania? Jaka powinna być recepta na to, by pomóc przeciętnemu uczniowi w powiedzeniu sobie jasno i bez większych wątpliwości, co chcę robić w przyszłości?

wybór
Być może nie ma takiej recepty i zupełnie niepotrzebnie uparłem się, że osoba pisząca maturę musi być określona i znać swoje cele i marzenia. Czyto wciąż za szybko? W dobie nieograniczonych możliwości i setek rozwiązań tylko nieliczni potrafią stwierdzić „Tak! To chcę robić w przyszłości”. Wiele osób nawet wybierając kierunek studiów wciąż nie wie, co będzie dalej... Być może w takich właśnie czasach żyjemy, gdzie planowanie odchodzi na dalszy plan, a człowiek uczy się żyć tylko tym co teraz i co jutro? Co jeśli brak zdecydowania i konkretnych perspektyw to znak współczesnych czasów, gdzie młodzi ludzie kuszeni przez to co bardziej opłacalne, bardziej prestiżowe, bardziej modne, po prostu nie są w stanie podjąć decyzji?

Damian Widera - redaktor PsychoBloga, Polskie Towarzystwo Psychopedagogiczne.
Opiblikowano dnia czwartek, 9 lutego 2017

Sprawy organizacyjne!

AKTUALNOŚCI PTPP
Szanowni Państwo,

dzisiaj wprowadziliśmy na naszą witrynę internetową możliwość pisania, prowadzenia rozmów online w czasie rzeczywistym przy pomocy GG. Pan Mateusz Mikołajewicz będzie prowadzić korespondencję z Państwem w sprawach informacyjnych oraz na życzenie Państwa będzie zapytywać terminy przeznaczone na sesję online lub w poradni.



Nadmienię również, że przeorganizowaliśmy nasz system poradni. Od 1 lutego istnieje osoby numer przeznaczony do komunikacji z Państwem.

Numer poradni jest dostępny w dziale kontakt.

Rejestracja / kontakt pod numerem 

(+48) 733 379 538.

Zapraszamy do skorzystania z oferty naszej Poradni Psychopedagogicznej, która mieści się w Bolesławcu przy ul. Aleja Tysiąclecia 2 w Bolesławcu Śląskim.

Istnieje możliwość zapisów na terapię indywidualną, rodzinną jak i również on-line przez Internet.

W poradni rozpoczęliśmy również zapisy na terapię zajęciową z elementami integracji sensorycznej i nauką języka angielskiego dla dzieci i dorosłych ze spektrum zaburzeń autystycznych.

Zapraszamy do współpracy! 

Opiblikowano dnia poniedziałek, 6 lutego 2017

Ulepić własny sukces

FILOZOFIA I ETYKA

W pewne zimowe popołudnie Jaś, Staś i Antoś postanowili ulepić bałwana, a że każdy z nich miał inną wizję tego, jak ów bałwan ma wyglądać, zdecydowali, że każdy ulepi swojego. Przynieśli z domu różne nakrycia głowy, kolorowe guziki i inne drobiazgi, jakie chcieliby ofiarować swojemu śniegowemu przyjacielowi. Mieli całkiem spory, niezagospodarowany plac w miejskim parku oraz świeżo napadany, lepiący się śnieg. 

Warunki wręcz idealne.


bałwan
Kiedy zabrali się do działania, śniegowe kule rosły w oczach. Najniższy segment bałwana musi być przecież największy, najsolidniejszy, on stanowi o jego sile i majestacie. Chłopcy szybko stracili poczucie czasu. Kiedy kule nabierały kształtu i odpowiedniej wielkości, trzej przyjaciele z wielkim trudem układali je jedną na drugą. Jaś, wraz ze Stasiem radzili sobie wzorowo. Ich bałwany były nawet nieco większe od nich samych. Antoś natomiast dopiero kończył lepić główkę śnieżnego przyjaciela. Był jednak tak zdumiony postępami kolegów, że nie mógł skupić się na własnym działaniu. Antoś podziwiał idealne, zaoblone kształty śniegowych kul ulepionych przez Stasia. Antoś chciał dorównać koledze, przez co zaczął z największym trudem wygładzać powierzchnie śniegowej kuli. Kiedy jednak zauważył, że Jaś przywdział na głowę bałwanka piękny, czarny melonik, uznał, że nie może być gorszy więc zdjął swoją czapkę i zatknął ją czubku głowy własnego dzieła. Antoś koniecznie chciał dorównać w wielu aspektach swoim kolegom. Kiedy Jaś ze Stasiem już skończyli, Antoś siedział na kupce śniegu rozzłoszczony, zmarznięty, z zaczerwienionymi uszami, wpatrując się w swojego nieskończonego bałwanka. Nie miał ani tak regularnych kształtów jak bałwanek Stasia, ani tak wyszukanego nakrycia głowy, jak bałwanek Jasia. Był bez wyrazu, bez uśmiechu, bez marchewkowego nosa.

Pozwoliłem sobie opowiedzieć pewną krótką historię, która doskonale przekłada się na nasze życie codzienne. Mowa tu o porównywaniu siebie i swoich najbliższych, względem osiąganych sukcesów czy postępów. Niejednokrotnie, podążając swoją drogą, podejmując własne decyzje, szukamy punktów odniesienia wśród naszego otoczenia. Obserwujemy
dziecko
poczynania innych, to jak sobie radzą , co im się udaje, a z czym mają problemy. Często jesteśmy światkami upadków i potknięć najbliższych, czasem jednak możemy uczestniczyć w ich sukcesie, obserwować postępy i cieszyć się razem z nimi. Zdarza się jednak tak, że w przypadku czyichś sukcesów, a naszych niepowodzeń, zaczynamy zapatrywać się na innych w sposób dla nas bardzo niekorzystny. Posiłkujemy się ich osiągnięciami, próbujemy naśladować ich w pewnych sytuacjach, być może powtarzać kroki. Przyjmujemy nawet postawę Antosia, który zapatrzony w dzieła swoich kolegów w pewnym momencie przestaje działać, przestaje tworzyć, a miarą swojego sukcesu staje się jedynie porównanie z pozostałymi. Antoś nie dokończył swojego bałwanka, bo jego przyjaciele działali konsekwentnie i być może mieli nieco więcej wprawy . Gdyby jednak Antoś od samego początku trzymał się swojego planu i swoich oczekiwań względem śniegowego przyjaciela, czy nadal miałby poczucie przegranej w momencie, kiedy nawet bezpośrednio nie rywalizował z przyjaciółmi? Czy gdyby od początku zakładał, że jego bałwanek ma mieć czapkę z pomponem, a nie coś lepszego, niż melonik Jasia, uznałby, że jego nakrycie głowy jest złe? Inną sprawą jest to, jak wysoko stawiamy sobie poprzeczkę w dążeniu do sukcesu. 
możliwości
Nie twierdzę, że aby być szczęśliwym, trzeba oczekiwać najłatwiejszego i najprostszego. Bardziej zmierzam w tym kierunku, aby swoje cele i pragnienia, kreować na podstawie własnych możliwości i w stronę własnych upodobań i preferencji, a w dążeniu do spełnienia, miarą sukcesu nie powinno być odnoszenie się do sukcesu innych. Każdy z nas przechodzi własną drogę, pełną specyficznych, swoistych przeciwności losu. Często skreślamy siebie i nie dajemy sobie szansy, bo komuś się udało albo ktoś osiągnął to szybciej. Nie rezygnujmy, bo „koleżanka schudła już pięć kilogramów, a ja tylko jeden”, Jest to chyba największy błąd, jaki możemy popełnić. 

W osiągnięciu sukcesów potrzebna jest cierpliwość i plan, który przede wszystkim zgodny będzie z tym co myślimy i czujemy. Jeżeli uważamy, że plan jest błędny i z jakiegoś powodu nie osiągamy efektów, warto szukać pomocy i rozwiązania, ale nie kopiujmy planu jeden do jednego od znajomego, któremu właśnie się udało. Przecież nie istnieje książka z przepisami na sukces w każdej dziedzinie życia, bo gdyby istniała, na pewno każdy z nas już miałby ją w swojej podręcznej biblioteczce. Niech każdy sukces będzie przede wszystkim „nasz- mój” i niech chęć do dążenia, by być lepszym nigdy nie ustaje, bo dopóki czujemy, że mamy w życiu coś jeszcze do osiągnięcia, możemy żyć z pasją.




P.S. Po trudach sesji, liczę że uda mi się wrócić do regularnego pisania. Z tego powodu ponownie zapraszam wszystkich czytelników, do zaglądania w czwartkowe wieczory ( i nie tylko czwartkowe ) na naszego PsychoBloga. Pozdrawiam!


Damian Widera - Redaktor PsychoBloga, Polskie Towarzystwo Psychopedagogiczne
Opiblikowano dnia czwartek, 2 lutego 2017

Film ABY BYĆ

AKTUALNOŚCI PTPP
Polskie Towarzystwo Psychopedagogiczne zaprasza osoby chętne na projekcję filmu pt. "ABY BYĆ", reżyserii członka PTPP - Przemysława Kani.

Projekcja odbędzie się dnia 09 lutego 2017 roku o godzinie 18:00 w Centrum Integracji Kulturalnej "Orzeł" w Bolesławcu.


Serdecznie zapraszamy!


Patroni medialni

Telewizja Łużyce
Telewizja Bolesławiec
MB TV
Istotne.pl
Bolec.info
Opiblikowano dnia czwartek, 2 lutego 2017

Spokojnie... nie śpimy!

AKTUALNOŚCI PTPP
Witam wszystkich czytelników. Ostatnimi czasy na Psychoblogu Społecznym panuje pewna cisza - w sumie od połowy miesiąca. Początek roku to nie tylko kac sylwestrowy, jest to również rozpoczęcie nowego odcinka i etapu pracy, podsumowanie roku poprzedniego, czas sporządzania sprawozdań merytorycznych i finansowych. Nie próżnujemy również w kwestiach organizacji projektów czy prowadzeniu naszej Poradni Terapeutyczno - Pedagogicznej w Bolesławcu oraz Wrocławiu, zresztą do której serdecznie zapraszamy.

Tel. +48 889 349 749 (Bolesławiec)

Tel. +48 531 196 914 (Wrocław)



Terapia Bolesławiec Wrocłąw Psychoterapia Terapia Par Rodzin Psychoedukacja


Ponad to zapraszamy!

Warto również wspomnieć, że w tym tygodniu w piątek jest promocja bajki detektywistycznej "Zaginieni rodzice" autorstwa Grażyny Hanaf - pisarki, dziennikarki portalu istotne.pl.

piątek w godzinach 18:00 - 19:30 w Starym Teatrze w Bolesławcu

Serdecznie zapraszamy!


Prezes Zarządu Głównego
Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego
Opiblikowano dnia wtorek, 17 stycznia 2017

Nowego Roku 2017!

AKTUALNOŚCI PTPP
Życzymy Państwu wszystkiego dobrego z okazji nadchodzącego Nowego Roku! 

Aby był lepszy od poprzedniego!


Niech wspólna radość i zabawa
towarzyszy nie tylko
początkowi Nowego Roku,
ale przeniesie się na wszystkie jego dni.
Dużo miłości i szczęścia!

Niech wspólna radość i zabawa towarzyszy nie tylko początkowi Nowego Roku, ale przeniesie się na wszystkie jego dni. Dużo miłości i szczęścia!
2017!


Opiblikowano dnia sobota, 31 grudnia 2016

Czas na seniorów!

AKTUALNOŚCI PTPP
seniorzy

W sklepach przedświąteczny szał zakupów, a zespół projektowy Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego wciąż pracuje.

Społeczeństwo starzeje się, a nauka i projekty społeczne nie potrafią nadążyć za tą zmianą! 

Z tej racji zajęliśmy się pisaniem projektu odnoszącego się do międzypokoleniowego dialogu seniorów z osobami młodszymi i złożyliśmy projekt do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W sytuacji wygranej PTPP w konkursie grantowym z działaniami aktywizującymi odwiedzimy powiaty: lubański, zgorzelecki, lwówecki i bolesławiecki, czyli szereg mniejszych dolnośląskich gmin.

Mateusz Mikołajewicz - Sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego


Opiblikowano dnia środa, 28 grudnia 2016